Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
co u mnie? spoko. pomijając to, że jest fatalnie, masakrycznie, zjebanie, chujowo, nie da sie żyć, wszystko sie jebie, nic nie chce wyjść i takie tam pierdoły.
Okazuje się, ze można funkcjonować z sercem rozdartym na strzępy. Krew nadal krąży w żyłach, powietrze przepływa przez płuca, synapsy przewodzą impulsy. Ale umiera pasja, ruchy stają się mechaniczne, a głos bezbarwny - zdradzający nieogarnioną wewnętrzna pustkę.
widzę ciebie na tych cholernych zdjęciach, ten pieprzony uśmiech, przez który miękły mi swego czasu nogi, widzę jak obejmujesz mnie ramionami, wtulona w ciebie jestem prawie niewidoczna. przypominam sobie każde słowo, każdy gest. coś się z nami stało. te kłótnie, takie niepodobne do nas, zrzucanie winy na drugą stronę, wygrzebywanie coraz to mocniejszych argumentów. miesiące milczenia. i dziś obcy sobie ludzie. bo przecież już ledwo pamiętam, że kiedykolwiek nasza rozmowa nie bolała, że kiedyś mogłabym za ciebie zabić.
Boję się mojej wyobraźni.. Boję się Ciebie.. Boję się wszystkiego nad czym nie mam kontroli.. Bo wtedy niczego nie mogę być pewna, nic nie mogę zaplanować.. Boję się..
Potrafisz sprawić, że ona poczuje się wyjątkowa? Że przy Tobie będzie wszystko możliwe? Bo tak robią faceci kiedy im naprawdę zależy.
-
Królewna_Śmieszka:
-
KEEP CALM and LOVE ON ♥:
-
Nieogarnięta ♦:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›